Świętokrzyskie... Na zamknięcie sezonu...
środa, 16 listopada 2011 16:02
Uri
Pod koniec października zawitaliśmy sporą grupą na Ziemi Świętokrzyskiej. To dzięki naszemu młodemu Członkowi, Michałowi (1811), który zorganizował kolejną Akcję Poszukiwawczą Sakwy na dobrze znanym mu terenie. Niestety, w wyniku przerwanego kontaktu z Michałem, nie mógł on uczestniczyć osobiście w poszukiwaniach, a jego miejsce (w fotelu kierownika akcji) zajął Dawid (Prospektor). W piękny jesienny weekend poprzedzający 1. listopada zjechaliśmy zatem ze wszech stron Polski, by sprawdzić co skrywa przed nami kolejnych kilka skrawków ziemi. Zapraszamy do przeczytania relacji z ostatniej akcji Sakwy w tym sezonie:
Poprawiony: środa, 16 listopada 2011 22:49
Więcej…
Kontynuacja działań na Lubelszczyźnie
środa, 28 września 2011 21:35
Uri
Minęło dwa tygodnie od chwili, gdy opuściliśmy gościnne strony Lubelszczyzny, podbudowani efektami ostatnich poszukiwań. Wróciliśmy do domów i dyskutowaliśmy na forum o przebiegu Akcji i pozyskanych artefaktach. A było o czym, ponieważ lista znalezisk, jaka znajdzie się w raporcie będzie długa (na razie trwa czyszczenie i sporządzanie dokumentacji fotograficznej). Zadowoleni z tego, co przeszło do historii szybko zaczęliśmy się zastanawiać, kiedy ponownie uda nam się pojechać na wschodnie rubieże kraju. No i długo nie trzeba było czekać - decyzja o kontynuacji działań zapadła prawie od razu. Dwa tygodnie odpoczynku, "wyprostowanie" spraw w pracy i domach, pozyskanie "wizy wyjazdowej" od rodzin i można było planować detale kolejnego wyjazdu.
Poprawiony: czwartek, 29 września 2011 16:06
Więcej…
|
Cenne znalezisko Sakwy trafia do muzeum
czwartek, 06 października 2011 13:06
Prospektor
W niedzielne popołudnie postanowiłem pojeździć po ziemi kieleckiej i zweryfikować w terenie różne informacje, które zdobyłem w przeciągu tygodnia. Kilka miejsc szczególne przykuło moją uwagę i wiązałem z nimi nadzieję, traktując je jako potencjalne tereny na przyszłe akcje Stowarzyszenia SAKWA. Postanowiłem więc, odwiedzić ludzi, którzy są właścicielami rozległych terenów uprawnych, gdzie w przeszłości tętniło życie dworskie. Zjechałem z asfaltu w szutrową drogę, która od razu przywitała mnie porosłymi po bokach starymi lipami, dojechałem - ku mojemu zaskoczeniu - do dworu, w którym wciąż mieszkają ludzie.
Poprawiony: środa, 16 listopada 2011 13:29
Więcej…
Z Lubelszczyzny z tarczą!
czwartek, 15 września 2011 13:35
Uri
Jest północ… Na umówionym miejscu, zgodnie z planem czeka Shin. Przyjechał z Leszna pociągiem. Odbieram go z dworca, jak zawsze, gdy razem jedziemy na akcję gdzieś dalej. Jesteśmy prawie w komplecie… Teraz kierunek Swarzędz. Nocą jeździ się dużo lepiej. Zakorkowane zwykle wciągu dnia ulice, zwężenia spowodowane licznymi remontami, które w południe przyprawiają kierowców o siwiznę za młodu teraz puszczają bezboleśnie. Chyba po prostu śpią... Podjeżdżamy pod blok Rechota. Mimo późnej pory wita nas delegacja rodzinna, jest bowiem też Wioletta, żona Wojtka. Pakujemy kolejny plecak, śpiwór, gumowce i słój domowych ogórków kiszonych od Pani domu. Aż dziw, że wszystko się mieści. Bagażnik mam pomniejszony z powodu zbiornika na gaz. Leży w nim zapasowe koło. Pomimo to mamy tu trzy bagaże osobiste, torbę Sakwy (tzw. sekretariat), trzy wykrywacze, namiot i wiele innych rzeczy. Jakoś dopychamy klapę i możemy ruszać. czeka nas ponad 500 kilometrów. Jedziemy bowiem, jak to się mówi, prawie na Białoruś czyli na daleką Lubelszczyznę.
Poprawiony: czwartek, 29 września 2011 21:59
Więcej…
|